
Nie wszystko trzeba naprawiać. Czasem trzeba sprawdzić, czy nadal chcemy tak żyć

Telefon dzwoni jeszcze przed śniadaniem. Jedna wiadomość dotyczy pracy, druga sprawy, którą trzeba załatwić po południu. W skrzynce czeka kilkanaście maili. W kalendarzu spotkania, pomiędzy nimi telefony, a gdzieś z tyłu głowy lista rzeczy, które miały zostać zrobione już wczoraj.
Wieczorem pojawia się wreszcie wolna godzina.
Można byłoby usiąść. Niczego nie robić. Poczytać książkę albo po prostu chwilę pobyć w ciszy.
Tyle że po kilku minutach ręka automatycznie sięga po telefon.
Może warto odpowiedzieć na zaległą wiadomość?
Sprawdzić coś na jutro?
Posłuchać podcastu, żeby przynajmniej dowiedzieć się czegoś wartościowego?
W teorii chcemy odpocząć. W praktyce coraz częściej nie bardzo wiemy, jak to zrobić.
To jeden z tematów, które pojawiają się w działalności Marcina Bukowskiego, twórcy Projektu Mniej. Projektu, który wyrósł z prostego pytania: co się dzieje, kiedy przez lata uczymy się przede wszystkim robić więcej, ale nikt nie uczy nas rozpoznawać momentu, w którym mamy już wystarczająco?
Wszystko przecież jest w porządku
Najciekawsze jest to, że przeciążenie nie zawsze wygląda jak kryzys.
Czasami wygląda jak dobrze funkcjonujące życie.
Jest praca. Są obowiązki. Są znajomi, rodzina, plany na weekend i wakacje wpisane do kalendarza. Człowiek realizuje projekty, płaci rachunki, odbiera telefony i pojawia się tam, gdzie powinien.
Z zewnątrz trudno znaleźć powód do narzekania.
A jednak gdzieś pomiędzy kolejnymi punktami dnia pojawia się poczucie, że wszystko dzieje się trochę za szybko.
Marcin Bukowski dobrze zna środowisko wysokich oczekiwań. Przez lata był zawodowym tenisistą, a później pracował jako trener. Sport nauczył go systematyczności, koncentracji i funkcjonowania pod presją.
Nauczył go również obserwowania ludzi w sytuacjach, w których bardzo im na czymś zależy.
Bo właśnie wtedy często najlepiej widać nasze schematy.
Jedna osoba popełnia błąd i gra dalej. Inna jeszcze przez kilka kolejnych akcji myśli wyłącznie o tym, co zrobiła źle.
Jedna potrafi cieszyć się zwycięstwem. Druga już kilka minut później zastanawia się, dlaczego nie wygrała łatwiej.
Sportowy wynik może być inny, ale mechanizm bardzo przypomina to, co później dzieje się w życiu zawodowym.
Meta przesuwa się razem z nami
Wyobraźmy sobie osobę, która kilka lat temu marzyła o zarabianiu określonej kwoty.
W końcu ją osiąga.
Przez chwilę jest satysfakcja.
Po kilku miesiącach ta sama kwota staje się normalnością. Pojawia się więc następny poziom.
Podobnie może być z firmą, stanowiskiem, mieszkaniem, liczbą klientów czy kolejnymi zawodowymi osiągnięciami.
Nie ma nic złego w ambicji. Problem zaczyna się wtedy, gdy człowiek nigdy nie dostaje od siebie komunikatu: „to jest dobre, możesz przez chwilę się tym nacieszyć”.
Zamiast tego słyszy:
„Co dalej?”.
I właśnie to pytanie potrafi towarzyszyć nam przez całe życie.
Marcin obserwował ten mechanizm najpierw w sporcie, później podczas pracy z ludźmi, a z czasem zaczął przyglądać mu się znacznie szerzej.
Bo być może nie zawsze problemem jest to, że robimy za mało.
Być może czasem robimy bardzo dużo rzeczy, których nigdy świadomie nie wybraliśmy.
Tak powstało „mniej”
Projekt Mniej nie jest manifestem przeciwko pracy, pieniądzom czy ambicji.
Nie chodzi również o przekonywanie ludzi, że powinni porzucić dotychczasowe życie i rozpocząć wszystko od początku.
Wręcz przeciwnie.
Idea projektu opiera się na tym, żeby przyjrzeć się temu, co już mamy i robimy, a następnie sprawdzić, co naprawdę chcemy ze sobą zabrać dalej.
To różnica pomiędzy ograniczaniem a wybieraniem.
Można mieć dziesięć możliwości i świadomie wybrać dwie.
Można dostać propozycję zawodową, która świetnie wygląda w CV, i mimo wszystko powiedzieć „nie”.
Można mieć wolną sobotę i nie zamieniać jej w projekt pod tytułem „produktywny odpoczynek”.
W świecie, który bardzo często mówi nam, czego jeszcze potrzebujemy, „mniej” jest próbą zadania odwrotnego pytania:
Z czego mogę zrezygnować, żeby zrobić miejsce na to, co rzeczywiście jest dla mnie ważne?
Coaching nie zaczyna się od gotowej odpowiedzi
Dzisiaj jednym z obszarów działalności Marcina Bukowskiego jest coaching indywidualny.
Na spotkania trafiają osoby z bardzo różnymi tematami. Czasami chodzi o pracę. Innym razem o trudności z podejmowaniem decyzji, granice, priorytety, odpoczynek albo poczucie utknięcia w miejscu.
Wspólnym elementem często okazuje się potrzeba spojrzenia na własną sytuację z dystansu.
Na co dzień jest o to trudno.
Kiedy jesteśmy wewnątrz problemu, widzimy przede wszystkim następne zadanie do wykonania. Coaching tworzy przestrzeń, w której przez moment nie trzeba niczego „dowozić”.
Można zamiast tego zastanowić się, dlaczego coś robimy.
Czy decyzja rzeczywiście jest nasza?
Czy kieruje nami potrzeba, czy przyzwyczajenie?
Czy cel, do którego zmierzamy, nadal jest aktualny?
Dobry coaching nie polega na tym, że coach mówi człowiekowi, jak powinien żyć. Marcin nie przedstawia więc gotowego planu idealnego dnia ani uniwersalnej recepty na szczęście.
Pomaga natomiast zadawać pytania, których w codziennym biegu łatwo sobie nie zadać.
Rozwój osobisty też może męczyć
Jest jeszcze jeden paradoks współczesności.
Nawet rozwój stał się obowiązkiem.
Powinniśmy czytać.
Medytować.
Ćwiczyć.
Uczyć się języków.
Prowadzić dziennik.
Dbać o sen.
Budować markę osobistą.
Rozwijać kompetencje.
Mieć hobby.
I oczywiście znaleźć odpowiedni work-life balance.
Lista rzeczy, które mają poprawić nasze życie, potrafi być tak długa, że samo jej realizowanie staje się kolejnym źródłem presji.
Projekt Mniej próbuje spojrzeć na rozwój osobisty trochę inaczej.
Być może rozwój nie zawsze polega na dodawaniu.
Czasami może oznaczać rezygnację z czegoś, co już nam nie służy.
Czasami nauczenie się stawiania granic.
Czasami zaakceptowanie, że nie musimy wykorzystywać każdej możliwości.
A czasami zwyczajne pozwolenie sobie na odpoczynek bez zastanawiania się, czy jest wystarczająco produktywny.
Od coachingu do praktycznych narzędzi
Projekt Mniej nie ogranicza się do indywidualnych spotkań. Marcin Bukowski tworzy również materiały pozwalające pracować samodzielnie.
Powstał między innymi workbook „7 kroków do spokojnej głowy w 30 minut”, którego zadaniem jest pomoc w uporządkowaniu natłoku spraw i znalezieniu konkretnego punktu startu.
Jest także „To będzie mój rok” – zestaw ćwiczeń pomagający spojrzeć na przeszłość, teraźniejszość i kolejne miesiące bez tworzenia następnej listy postanowień, która po kilku tygodniach zostanie zapomniana.
Z kolei „Miękki Reset” dotyka tematu przebodźcowania, nadmiaru cyfrowych bodźców, zmęczenia i regeneracji.
Wspólny mianownik pozostaje ten sam.
Zamiast dodawać kolejną warstwę obowiązków, najpierw spróbować zrozumieć, co właściwie dzieje się w naszym życiu.
A gdyby przez chwilę niczego nie poprawiać?
To pytanie może brzmieć dziwnie.
Zwłaszcza dla osoby, która przez większość życia była nagradzana właśnie za poprawianie.
Lepszy wynik.
Lepsza praca.
Lepsza organizacja.
Lepsza wersja siebie.
Ale być może czasami warto przez chwilę nie zastanawiać się nad tym, kim jeszcze można zostać.
Zamiast tego sprawdzić, jak właściwie żyje się osobie, którą jesteśmy dzisiaj.
Czy mamy czas na ludzi, którzy są dla nas ważni?
Czy odpoczywamy dopiero wtedy, kiedy organizm odmawia współpracy?
Czy cele, które realizujemy, są nadal nasze?
Czy potrafimy spędzić godzinę bez poczucia, że powinniśmy robić coś bardziej wartościowego?
Projekt Mniej nie daje jednej odpowiedzi na te pytania.
I być może właśnie o to chodzi.
Marcin Bukowski przeszedł drogę od zawodowego sportu, przez pracę trenerską, do coachingu i stworzenia przestrzeni, której fundamentem nie jest następny wynik do osiągnięcia.
Jest nim świadomy wybór.
Bo czasami człowiek nie potrzebuje nowego celu.
Potrzebuje chwili ciszy, żeby sprawdzić, czy ten, za którym właśnie biegnie, nadal jest jego.
Zobacz inne treści o podobnej tematyce:
Prokrastynacja a inteligencja emocjonalna: Czy umiejętność zarządzania emocjami może pomóc w walce z odkładaniem działań?
1. Definicja prokrastynacji Prokrastynacja jest szeroko rozumianą tendencją...
Nie wszystko trzeba naprawiać. Czasem trzeba sprawdzić, czy nadal chcemy tak żyć
Telefon dzwoni jeszcze przed śniadaniem. Jedna wiadomość dotyczy pracy, druga...
Kiedy narzekanie staje się toksyczne? Granica między wyrażaniem frustracji a destrukcją
Narzekanie jest nieodłącznym elementem codziennej komunikacji i zachowania...




